Dobry konwerter przy antenie satelitarnej to rzecz, od której zależy, czy w ogóle zobaczycie cokolwiek na ekranie telewizora. Wiele osób kupuje zestaw satelitarny z marketu, montuje go według instrukcji, a potem dziwi się, że podczas deszczu obraz zamiera. Powód prawie zawsze leży w jakości konwertera LNB, czyli tego małego urządzenia na wysięgniku przed czaszą anteny. Przychodzimy więc z konkretnym wyjaśnieniem: czym ten element właściwie jest, jak dobrać go do swoich potrzeb i jak uniknąć wpadek przy wymianie.
Jak działa konwerter i dlaczego bez niego ani rusz
Konwerter, nazywany też LNB, odbiera fale radiowe zebrane przez czaszę anteny. Tyle że częstotliwość tych fal jest tak wysoka – między 10,7 a 12,75 GHz – że zwykły kabel koncentryczny nie dałby rady przesłać ich dalej niż na 3-4 metry. Straty byłyby gigantyczne. Dlatego LNB obniża tę częstotliwość do zakresu 950–2150 MHz i dopiero w tej postaci sygnał pokonuje kilkadziesiąt metrów przewodem do gniazdka przy telewizorze. Przy okazji urządzenie wzmacnia odebrany sygnał – typowe wzmocnienie w modelach takich jak Inverto czy Opticum wynosi od 50 do 60 dB. Bez tych dwóch operacji – obniżenia częstotliwości i podbicia siły – dekoder Polsat Box czy Canal+ nie zobaczyłby żadnego programu.
Współczynnik szumów – parametr, który mówi prawdę o sprzęcie
Każdy konwerter wprowadza do sygnału własne zakłócenia. Miarą tych zakłóceń jest współczynnik szumów, podawany w decybelach. Zasada jest prosta – im niższa liczba, tym czyściej urządzenie pracuje. Modele z półki budżetowej mają około 0,3 dB, te lepsze schodzą do 0,1 dB. Różnica między 0,3 a 0,1 dB nie rzuca się w oczy przy bezchmurnym niebie, ale podczas ulewy czy gęstej mgły sprzęt o niższym współczynniku utrzyma płynny obraz, podczas gdy tańszy egzemplarz zacznie gubić fragmenty transmisji. Do anten o średnicy 60–70 cm, czyli takich jakie standardowo montuje się do odbioru Hotbirda w Warszawie i okolicznych miejscowościach, rozsądnym wyborem będzie konwerter o szumach własnych 0,2 dB albo niższych. Zapłacicie za niego niewiele więcej niż za model 0,3 dB, a zyskacie spory zapas sygnału na złą pogodę.
Ile wyjść naprawdę potrzeba – Single, Twin, Quad i dalsza rodzina
Liczba wyjść w konwerterze przekłada się bezpośrednio na to, do ilu tunerów dotrze sygnał. I nie chodzi tylko o same dekodery – nowoczesne urządzenia od Canal+ (Ultrabox+ 4K, Dualbox+ 4K) czy Polsat Box (Box 4K, Evobox Lite) często mają po dwie głowice, żeby nagrywać jeden program przy oglądaniu drugiego. Pojedynczy tuner też może potrzebować dwóch wyjść, jeśli ma funkcję nagrywania. Oto jak to wygląda w praktyce:
thanks article thanks thanks article